Od wykonania tych zdjęć minęło już kilka miesięcy, ale...to chyba nie zmienia faktu, że są fajną pamiątką z czasu, gdy Kalina miała trochę ponad miesiąc, przyjechała (a mówiąc ściślej - przyleciała ;) do niej ciotka Honia, która zamiast ręki miała aparat fotograficzny. No tak już ma, gdy widzi takie małę, a jednak wielkie, codzienne, a jednak tak wyjątkowe chwile :). Tego po prostu nie można nie sfotografować...
Content
Kwietniowy Magiczny plener ślubny
W warsztatach z Pauliną Drozdą brałam udział w kwietniu.
Magiczny plener ślubny to nie tylko nauka budowania i łapania kadrów. To także, a może przede wszystkim spotkanie ludzi, których łączy ta sama pasja. A Paulina udowadnia im, że ta pasja może być pięknym sposobem na życie. W końcu wszystko zależy od nas :)....
Oto kilka kadrów z tego kwietniowego warszawskiego pleneru ślubnego.
Na zdjęciach Dominika i Marek.





















